– Nie będziemy chłopaków chować do szafy, miały panie swój dzień przedsiębiorczości, mają i panowie – zapowiedział dr hab. Robert Jurczak, profesor uczelni z Wydziału Nauk Ekonomicznych i Technicznych.
Uczestnikami Dnia Przedsiębiorczości dla Mężczyzn byli studenci kierunków ekonomicznych. Zaproszeni goście opowiadali im o swojej drodze do sukcesu zawodowego, swoich pasjach i rozwoju.
Rozpoczął Paweł Rutecki, dyrektor rozwoju i inwestycji w Gränges Konin, gdzie pracuje od 2003 r. – Trzeba sobie zadać pytanie, co chcemy robić, a potem to robić. Trzeba też w życiu zachować balans, liczy się nie tylko praca, ale rodzina, pasje i etyka – mówił. Dziś zawodowo jest związany również, jako wykładowca, z naszą uczelnią.
Występujący po nim Mariusz Milżyński, dyrektor Zakładu Aktywności Zawodowej „Posada” zwrócił uwagę, że w sukcesie liczy się także droga do niego: – Nie można palić za sobą mostów i zrażać ludzi. Nikt sukcesu nie osiąga sam, stoją za nim rodzice, partnerzy i inni ludzie. Warto pamiętać, że naszym sukcesem może być dobro innych.
Maciej Wołyński, dyrektor ds. sprzedaży w firmie Logit mówił o sukcesie w kontekście firmy, w tym przypadku firmy rodzinnej o zasięgu międzynarodowym: – Stawiamy na jakość usług. Do tego do każdego klienta należy podejść z sercem, być blisko niego i wykazać się elastycznością.
– Nie byłem dobrym studentem – przyznał za to Błażej Tomaszewski, z firmy Phinance. – Studiowałam dziewięć lat, ale dzięki dopingowi mamy, skończyłem studia i znalazłem taką pracę, która mi odpowiada pod każdym względem – zapewnił. I podobnie jak Paweł Rutecki podkreślił, że trzeba mieć pomysł na siebie.
Powiew współzawodnictwa wprowadziła krótka, ale dynamiczna rozmowa Anny Koziarskiej, doradczyni zawodowej z Centrum Wsparcia Rzemiosła, Kształcenia Dualnego i Zawodowego w Koninie, i Dariusza Olczaka, dyrektora Agencji Allianz w Koninie, pod hasłem „Kobieta kontra mężczyzna w biznesie”. Jej konkluzje są następujące: różnice w stylach zarządzania generuje typ osobowości, a nie płeć. Ale! Kobiety częściej stosują typ negocjacyjny, a mężczyźni dyrektywny. I choć coraz częściej ten stereotyp jest łamany, to nie znaczy, że już nie działa. Na jego utrzymanie nadal ma wpływ wychowanie i… social media.
W części poświęconej męskim pasjom Juliusz Żyto, nauczyciel w Zespole Szkół Górniczo-Energetycznych w Koninie, pokazał swoje rzeźby. – Dłubię w drewnie przeszło 50 lat. Mogę śmiało powiedzieć, że zaczynałem jako dzieciak nożykiem do obierania warzyw. To mój drugi świat. Kiedy tworzę, nikt nie ma do niego dostępu – przyznał. Swoją sztukę określił jako sztukę odejmowania.
– Chciałem być bokserem, ale mama była przeciwna – wspominał Julian Jaroszewski, wykładowca na Wydziale Nauk o Zdrowiu, który w tym dniu wystąpił jako właściciel czarnego pasa w ju-jitsu, sporcie, który uprawia od niemal 40 lat: – Na ju-jitsu się zgodziła, ale łatwo nie było. Koledzy w piątek szli na dyskotekę, którą w sobotę odsypiali, a ja w piątek po południu na trening, w sobotę od rana też trening. Po latach wiem, że stosowane na macie zasady Bushido i tamta praca nad sobą zostały eksportowane na inne dziedziny życia, w tym pracę.
O swoich pasjach, niektórych od dzieciństwa, innych, które obudziły się już w dorosłości, opowiadał Artur Przyszło, ratownik medyczny, strażak, muzyk, wolnych chwilach amatorsko przekopujący się przez zawiłości przepisów prawnych. Podkreślił, że im więcej pasji, tym więcej możliwości nawiązywania kontaktów. Jego zdaniem nie należy skupiać się na zdobywaniu pieniędzy. – One nie powinny być celem samym w sobie, tylko środkiem do celu.
O jeszcze innym hobby, które w dzieciństwie ujawniło się pożądaniem niebieskiej motorynki kolegi, mówił Szymon Zimniewicz, wykładowca na Wydziale Nauk Ekonomicznych i Technicznych. Rozwinął je dopiero kilka lat temu i od tego czasu kupuje stare motocykle, bo jak powiedział, lubi w nich dłubać. A potem jeździć, by poczuć wolność i niezależność. Choćby tylko w drodze do sklepu: – Nigdy nie jest za późno, by odnaleźć swoją pasję.
„Miłość do żelaznego sportu” to tytuł opowieści o pomyśle na życie i rozwój Sebastiana Kowalskiego, trójboisty siłowego. Podobnie jak Julian Jaroszewski podkreślał, że w drodze do sukcesu niezbędna jest systematyczność, przełamywanie barier, szczególnie psychicznych. – Sport uczy charakteru, a żelazny sport uczy żelaznego charakteru – zaznaczył.
W ten męski świat, oprócz Anny Koziarskiej, weszła jeszcze jedna kobieta. Anna Pawlak-Zawadzka, autorka książki „Powiedz stop chorobie”. Według niej warto szukać pracy, która nie szkodzi naszemu zdrowiu, służy innym ludziom, co wcześniej wybrzmiało u Mariusza Milżyńskiego. Odniosła się również do znaczenia wyglądu zewnętrznego i innych detali wpływających na tzw. pierwsze wrażenie. – To właściwy uścisk dłoni, dobry zapach i przemyślane słowa. One też mogą być elementem sukcesu – uznała. A my dodamy, że nie tylko męskiego.
W organizację Dnia Przedsiębiorczości dla Mężczyzn (20 maja) zaangażowani byli dr hab. Robert Jurczak, dr Agnieszka Szymankowska, dr Justyna Kozłowska, dr Mikołaj Mielczarek.
aria




























